
Dla mnie jesienne ciasto to ciasto ze śliwkami. Dziś proponuję na kruchym spodzie z bezą - palce lizać. Idealne do herbatki w jesienne popołudnie. Przepis pochodzi z zeszytu kucharskiego mojej mamy (czy przepisała go z jakiegoś czasopisma, czy dostała od koleżanki tego nie wiem, ale na pewno gdzieś w świecie ten przepis ma swojego właściciela ). Zapraszam!
- 3 szklanki mąki
- 2 jajka (żółtka + białka na bezę)
- 1/3 szklanki cukru pudru
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 250 g masła
- 0,5 kg śliwek
- szczypta cynamonu
Składniki na kruszonkę:
- 1/4 kostki masła
- 3 łyżeczki cukru
- 6 łyżek mąki
Wykonanie:
Do malaksera (kto nie korzysta z takiego urządzenia to po prostu niech wyrabia ręcznie na stolnicy)wsypuję mąkę, cukier puder i proszek i mieszam. Dodaję żółtka i posiekane zimne masło. Kiedy ciasto jest jednolite, owijam je w folię spożywczą i na godzinę umieszczam w lodówce.
W tym czasie przygotowuję kruszonkę: masło roztapiam i studzę, a następnie wsypuję cukier i mąkę i mieszam, aż powstaną grudki. Jeśli kruszonka jest zbyt płynna, dosypuję mąkę.
Po godzinie wyjmuję z lodówki ciasto, rozwałkowuję na prostokąt i umieszczam w blaszce wyłożonej papierem, wstawiam do nagrzanego do 180 stopni piekarnika na 10-12 minut. Po tym czasie ciasto wyjmuję z piekarnika, układam na nim jedna przy drugiej połówki śliwek, które oprószam cynamonem. Białka ubijam i rozsmarowuję na śliwkach. Całość posypuję kruszonką i wkładam dalej do piekarnika na 30-35 minut.


Smacznego!