Sobota, 19 Wrzesień 2015, 00:21

Pewnie każdy ma wspomnienia z dzieciństwa, kiedy to babcia częstowała Was powidłami śliwkowymi. Obłędnie pachną podczas smażenia, a jak smakują, zwłaszcza zimą, mniammmmm. Najlepsze śliwki to te dojrzałe, ze zmarszczoną skórką, gdyż mają najwięcej słodyczy w sobie. Ponoć im powidła dłużej się smaży tym lepsze. Smak ich można wzbogacić dodając różne dodatki typu goździki, cynamon, kardamon, etc. Zapraszam!
Składniki:
Wykonanie:
Śliwki myję, dryluję i kroję na połówki lub na cztery części. Następnie przekładam je do dużego rondla, zasypuję częścią cukru, dodaję goździki i odstawiam na jakieś 2-3 godziny. Po tym czasie włączam kuchenkę i na małym ogniu smażę śliwki przez ok. 2 godziny. Odstawiam i wystudzone chowam do lodówki. Następnego dnia powtarzam tę czynność i smażę, aż powidła zgęstnieją i wyparuje z nich woda. W międzyczasie sprawdzam słodkość powideł i jak potrzeba to dosypuję cukru. Kiedy konsystencja powideł odpowiada mi, przekładam je do wyparzonych słoików, pasteryzuję ok. 20 min., a następnie odwracam do góry dnem. Kiedy wystygną lądują na półce w spiżarni.
Smacznego!
- 2 kg śliwek węgierek
- 0,5-1 kg cukru
- ewentualnie pektyna
- kilka goździków (opcjonalnie)
Wykonanie:
Śliwki myję, dryluję i kroję na połówki lub na cztery części. Następnie przekładam je do dużego rondla, zasypuję częścią cukru, dodaję goździki i odstawiam na jakieś 2-3 godziny. Po tym czasie włączam kuchenkę i na małym ogniu smażę śliwki przez ok. 2 godziny. Odstawiam i wystudzone chowam do lodówki. Następnego dnia powtarzam tę czynność i smażę, aż powidła zgęstnieją i wyparuje z nich woda. W międzyczasie sprawdzam słodkość powideł i jak potrzeba to dosypuję cukru. Kiedy konsystencja powideł odpowiada mi, przekładam je do wyparzonych słoików, pasteryzuję ok. 20 min., a następnie odwracam do góry dnem. Kiedy wystygną lądują na półce w spiżarni.
Smacznego!
Brak komentarzy.